4 i pół nogi coachingu - część druga
 Oceń wpis
   

 

FILAR 2
Coach nie może oceniać i nie osądza swojego Klienta.
 
Dla coacha nie powinno mieć znaczenia kim jest jego Klient. Nie powinno mieć znaczenia czy jest on wysoki, czy niski, gruby czy chudy, czy jest mężczyzną, czy kobietą. Nie powinno mieć znaczenia czy jest bogaty, czy biedny, jaki jest Koror jego skóry, kraj z jakiego pochodzi, czy jego system wierzeń i wartości. Problem jest jednak taki, że wszyscy osądzamy. Chodziliśmy do szkół, oglądamy różne programy w telewizji, mamy różnych przyjaciół. To wszystko miało i ma wpływ na nas samych i nasze osądy oraz postrzegana przez nas rzeczywistość, warunkuje nas samych. To co kocham w coachingu, to to, że gdy zostaje się profesjonalnie przeszkolonym na coacha, uczy się jak stworzyć specjalną coachingową przestrzeń. Nie jest to przestrzeń fizyczna. To przestrzeń emocjonalna, psychologiczna. To przestrzeń w której Ty i Twój Klient możecie ze sobą współdziałać na bardzo głębokich relacjach, a Klient czuje się zanurzony w totalnym bezpieczeństwie i że jest odpowiednio wysłuchany. Coach może się nauczyć w procesie swojego kształcenia, że kiedy zaczyna sesję coachingową i tworzy taką przestrzeń, bierze swoje osądy, zdejmuje je z siebie jak marynarkę i odwiesza gdzieś na wieszak obok. A kiedy sesja się kończy, zawsze możecie wziąć swoje własne osądy i założyć je na siebie z powrotem. Ale tutaj dzieje się coś ciekawego :) Im częściej coś się robi, tym bardziej tym się staje… Można tutaj przytoczyć analogię Deepaka Chopry, lekarza, filozofa i pisarza pochodzenia indyjskiego, który napisał kilkadziesiąt książek przetłumaczonych na ponad 30 języków i sprzedanych w milionach egzemplarzy na całym świecie. Otóż Deepak Chopra porównuje człowieka do kawałka białego płótna. Jeżeli weźmiemy kawałek białego płótna i zanurzymy go w słoju wypełnionym żółtym barwnikiem i wyciągniemy, materiał zżółknie. Kiedy położymy materiał na słońcu, z czasem kolor wyblaknie. Powtarzając jednak proces odpowiednio długo okaże się, że materiał będzie coraz bardziej żółty i żółty i żółty. Już nigdy więcej nie będzie biały. To właśnie dzieje się z nami. Im bardziej ćwiczymy by nie oceniać, tym mniej my, jako ludzie, osądzamy innych. Ja myślę, że to dobrze, ale to tylko mój własny osąd :) Ciężko uciec od osądzania, prawda ?
Jak długo macie wewnętrzną chęć, żeby nie osądzać innych, tak długo możemy z Wami pracować i nauczyć Was jak być coachem.
Komentarze (0)
4 i pół nogi coachingu, część... 4 i pół nogi coachingu - część...
Najnowsze komentarze
2012-05-09 13:19
Błażej Kolejny ;):
Modele coachingowe - cz.1 z 2
W określaniu celów, S w akronimie SMART oznacza Simple - prosty (wyrażony w prostym,[...]
2012-03-16 16:58
Ł.Wieczorek:
Coaching blog - powrót Wieczorka
Cóż, życie....robię co mogę. Pocieszam się tym, że robię dla coachingu wiele dobrego w inny[...]
2012-03-07 19:09
Piotr Rygorowicz:
Pytania odkrywające i rozbrajające ograniczające przekonania
Człowiek jest jak książka (autorem jest życie). Tylko on sam "siebie" nie przeczytał. Jeśli[...]
O mnie
Łukasz Wieczorek
Na stałe związany z Instytutem Rozwoju Biznesu gdzie pełni rolę Dyrektora ds. Rozwoju. Praktyk biznesu, ponad 10 lat w międzynarodowych korporacjach, wieloletni dyrektor sprzedaży i menedżer, uczeń Gerarda O'Donovana, coach, mąż i ojciec, zapaleniec. Zawsze do usług... lwieczorek@irb.pl
Archiwum
Rok 2011
Rok 2010