2010-04-15 11:34
Wczoraj prowadziłem jedną z kolejnych sesji coachingowych. Ta sama, sceptycznie nastawiona osoba, która już po pierwszym spotkaniu zmieniła podejście i odbiór coachingu jako procesu, tym razem po raz kolejny zaczęła od wątpliwości i wyszukiwania w całym procesie elementów „co też ja takiego teraz próbuje osiągnąć” J Z pełną rozwagą przedstawiam Wam zarys tego przypadku, niezdecydowanej, niedowierzającej i nie przekonanej do coachingu osoby, żeby pokazać, jaki wpływ, poza wsparciem i dążeniem do celu może mieć na człowieka coaching. Jak zmienia się zrozumienie procesu coachingu i osoby coacha przez naszych Klientów ? Po godzinnej sesji i pracy nad jednym celem otrzymałem bardzo ciekawą i wiele mówiącą informację zwrotną – „Nie wiedziałam, że można przez godzinę rozmawiać ciągle o tym samym problemie i rozkładać go na takie drobne części”, „Nie wyobrażałam sobie, że ktoś może w ogóle chcieć poświęcać 100% swojej uwagi mojemu problemowi, że go to interesuje i że włożył tyle czasu i energii, żeby go ze mną przepracować”, „Jak rozmawiam z kimś o jego problemie, to wymieniamy 3 zdania i już, zapominam bo to przecież zwykle nic ważnego”. A jednak wydaje się nic ważnego dla kogoś, a Klient daje 9 w skali od 1 do 10… Jak nasz wspaniały Jerzy Sztur w Seksmisji – „Sprawność fizyczna?” „Dzieeeesięć!” J Często jest tak, że nawet jeżeli postanowicie przeprowadzić sesję czy więcej sesji coachingowych za darmo, na zasadzie promocji Waszej osoby i Waszych usług, czy też w związku z sytuacją Klienta lub generalnie bez powodu – pro publico bono, już po 1wszej, drugiej, najdalej 3ciej sesji osoba ta buduje w sobie wewnętrzną potrzebę odwdzięczenia się za to, co robi dla niej Coach. I to jest dowód na to, że coaching jest potrzebny, że pomagamy, że dajemy ludziom to, czego potrzebują, nie tylko ich wysłuchując, ale także zamieniając rozmowę w proces rozpoczynający ich drogę do celu i w końcu jego realizację. Pozostaje mi zachęcić zarówno co bycia coachem, jak i spróbowania coachingu, żeby nie trzeba było powiedzieć, jak drugi rewelacyjny bohater Seksmisji i wspaniały aktor Olgierd Łukasiewicz - „Przespaliśmy najlepsze lata naszego życia…”
Filar 4,5
Klient płaci za proces coachingowy z góry.
Gerard O’Donovan kiedyś rzucił to zdanie jako żart, po opowiedzeniu o podstawowych zasadach coachingu. Jakkolwiek w żartobliwym tonie, zdanie to zwróciło uwagę kilku osób i analizowaliśmy je potem, czy aby na pewno jest to tylko żart, czy też może mieć jakieś głębsze przesłanie…
Będziemy pisali o pieniądzach, a jak wiadomo, to nieładnie i nie po „gentlemańsku” rozmawiać o pieniądzach. Pieniądze są jak wiadomo nie ważne, Mao istotne i zapewne Was kompletnie nie interesują. Ośmielę się jednakowoż poruszyć ten temat tabu.
Myśleliście kiedyś, myślicie lub nawet prowadzicie swój własny Biznes ? Wierzcie mi, otrzymanie zapłaty z góry za swoją usługę, daje niesamowite poczucie komfortu i ma znakomity wpływ na cash flow firmy. Oczywiście, kiedy myślimy o tym odpowiedzialnie, to powinniśmy wpłacone z góry pieniądze trzymać w zapasie, aż nie wykonamy usługi. Tak czy siak, nadal jest to o wiele bardziej komfortowe rozwiązanie, niż płatność po usłudze.
Wydawałoby się, że myślenie takie jest mocno egoistyczne ze strony coacha, jednakże, jako dobrzy coachowie (czyt. dobrze ludzie) od razu wpadamy też w tok myślenia z punktu widzenia korzyści dla Klienta. Jeżeli Klient zapłaci za proces coachingu z góry, to zwiększa to niepomiernie jego zaangażowanie w ten proces. Dopełniając tej połówki filara coachingu, możemy być pewni, że Klient zrobi wszystko, żeby wziąć udział w każdej sesji, jaką zaplanowaliśmy. Przyjdzie na każdą sesję z oczekiwaniem wyniesienia czegoś pozytywnego i będzie szukał jakie wartości przynosi ta sesja w kontekście zwrotu z inwestycji. Klient zaangażuje się z całą pewnością w plan akcji, jaki z nim wypracujemy, oczywiście nie umniejszając technikom, które zapewniają to zaangażowanie, jakich używają coachowie, tego typu zaangażowanie będzie wręcz gwarantowało wypełnianie kolejnych kroków na drodze w dotarciu do celu, zmniejszając ilość potencjalnych „nieoczekiwanych” przeszkód na drodze. Mamy więc już po jednym przykładzie korzyści – dla coacha i dla Klienta. Jest ich o wiele więcej.
Ten filar coachingu tłumaczy jak Klienci płacą z góry za coaching. Z góry, oznacza zwykle z miesięcznym wyprzedzeniem. Oznacza to, że prowadzicie dla kogoś coaching przez 4 tygodnie w miesiącu i otrzymacie płatność na początku miesiąca za wszystkie 4 sesje coachingowe. Wielu coachów których znam, otrzymuje płatność z góry za sesje w ujęciu tygodniowym. Jak to robią ?
Można zrobić to tak, że jeżeli Klient ma rozpocząć coaching dajmy na to 11 maja, to wysyłamy mu fakturę przynajmniej na 2 tygodnie wcześniej, np. 28 kwietnia. Klient ma czas na otrzymanie faktury, wysłanie przelewu itp. Zapisujemy też sobie w kalendarzu, żeby wysłać kolejne faktury 5 maja, 13 maja i 20 maja za kolejne sesje coachingowe.
Badania pokazuj relacja coachingowa jest zdecydowanie bardziej trwała, kiedy Klient zdecyduje się płacić z góry i płatności dokonuje np. przez stałe zlecenie przelewu lub przelewy oczekujące, przygotowane wcześniej, niż płatności gotówką, zwykłym przelewem czy popularnym w Wielkiej Brytanii czy USA czekiem. Pamiętajmy o tym, że rozmowa o pieniądzach, jakkolwiek zwykle niezręczna, powinna się odbyć podczas spotkania wstępnego z Klientem. Wszystkie tematy, nawet te niewygodne i powodujące nasze skrępowanie, a takim na pewno jest kwestia pieniędzy, należy poruszyć i wyjaśnić na samym początku drogi. Naszym zadaniem jest pomoc i towarzyszenie Klientowi i zrobimy to z całą pewnością. Pamiętajmy jednak, że jest to nasza praca, za którą powinniśmy zostać wynagrodzeni. Musimy przecież utrzymać siebie, rodzinę, mieć środki do realizacji naszych celów.
W ostatnich latach zostało przeprowadzone badanie wśród topowych menedżerów zarządzających firmami z listy Fortune500. Pytanie, które zostało im zadane w warunkach całkowitej anonimowości brzmiało: „Czego najbardziej się obawiasz ?”
57% prezesów i topowych menedżerów listy największych i najbogatszych 500 firm odpowiedziało: „Moją największą obawą jest to, że ktoś się kiedyś dowie, że jestem oszustem”. Pokazuje to w jasny sposób jak bardzo niepewni jesteśmy co do naszych możliwości i umiejętności. Takie same wątpliwości w kwestii naszych umiejętności istnieją w nas coachach… I te właśnie wątpliwości wychodzą na jaw w momencie dyskusji stawki, jaką policzymy za usługę coachingową i w jaki sposób chcemy aby ta płatność była dokonywana.
Niezwykle ważne jest, żebyście jako coachowie nie przeprowadzani dywersji lub umniejszali swojej wartości w sferze emocjonalnej czy finansowej – bardzo ważne jest, żeby każdy Coach pobierał opłatę w takiej wysokości, jaka wydaje się wg niego odpowiednia i na ile ceni naprawdę swoje usługi.
Mam nadzieję, że osoby, które czytają to co piszę ze strony Klientów, również dostrzegają jak ważny ten aspekt jest dla samego coacha. Ci, którzy doświadczyli już coachingu, zapewne rozumieją, bo wiedzą również jak wiele Coach daje od siebie podczas każdej minuty sesji coachingowe. Pamiętajcie, że Coach to też człowiek i jako taki ma podobne wątpliwości, obawy, przekonania jak jego Klienci…
Podsumowując, jest kilka obszarów, których powinniśmy być świadomi w ramach naszego doczepionego jako połówkowy filara coachingu, który brzmi – Klient płaci za coaching z góry:
1) Coach nie umniejsza swojej wartości w aspektach emocjonalnym i finansowym
2) Klient angażuje się znacznie mocniej w proces coachingu, wyłącznie z korzyścią dla Niego samego
3) Klient rozumie finansową wartość coachingu i widzi konkretny zwrot z inwestycji
4) Coach może planować w doskonalszy sposób swoje finanse i cash flow firmy
5) Coach ma pełną kontrolę nad oczekiwanym przychodem
Komentarze (0)
Kategoria
coaching



